Refleksje

Opublikowano: 25 Lis 2008 o 05:31 na www.hazardzisci.info

Materiał chroniony prawem autorskim

Jest taka piękna Refleksja z księgi „Dzień Za Jednym Razem” na Maj 3 zaczynająca się od słów:

„Stanąć na jednej nodze i udowodnić istnienie Boga jest całkiem odmienną sprawą” napisał Soren Kierkegaard, „od uklęknięcia kogoś na kolanach i podziękowania Mu”.

„…Kierkegaard był ewangelikiem również walczącym o prawdę Ewangelii, jednakże poza wszelką formą instytucji […]

W swoim życiu Søren Kierkegaard nie przeżył kryzysu wiary na zasadzie zwątpienia w istnienie Boga. Jego dramatyczne pytanie przybrało inną postać. Czy Bóg naprawdę jest Bogiem miłości? Skoro w życiu przechodzi się przez tak liczne cierpienia. Skoro tak długo i cierpliwie z trudem budowane szczęście ludzkie potrafi rozsypać się w jednym momencie jak domek ułożony z kart. Skoro ból zamyka nieraz usta, bo nie ma takich słów, które mogłyby go adekwatnie wyrazić. Skoro towarzyszą człowiekowi samotność i rozpacz. Czy Bóg naprawdę jest Bogiem miłości? Dla Kierkegaarda od znalezienia odpowiedzi na to pytanie zależało jego życie, cała powaga istnienia. „Wiara właśnie tam się zaczyna, gdzie myślenie się kończy”[11] – napisał w Bojaźni i drżeniu. Rozum niewiele ma tu do powiedzenia. Wiara jest skokiem, zaufaniem, zawierzeniem, miłością. Wiara jest aktem wolnego wyboru, w którym człowiek albo swoje własne istnienie zawierza w sposób absolutny Bogu, albo Bóg nie ma dla człowieka żadnego znaczenia – deklaracje są nieistotne…”

Źródło internetowe:

http://www.stefan-szary.pl.tl/Zagadnienie-istnienia-w-filozofii-Sorena-Kierkegaarda.htm?PHPSESSID=b3dbfcd572ab890b37dd48c152b6b280

„…Kierkegaard wyraża inny pogląd: głosi potrzebę prawdziwego odkrycia wartości, o których być może „pełno wkoło gadaniny”, lecz z których niewielu zdaje sobie tak naprawdę sprawę. Reformatorski apel Kierkegaarda wzywa człowieka, w szczególny zaś sposób chrześcijanina, do wiary dojrzałej, to znaczy takiej, w której życie staje się autentycznym ofiarowaniem Bogu, a modlitwa nawet milczeniem – modlitewnym milczeniem po to, by Boga móc naprawdę usłyszeć…”

Źródło internetowe:

http://stefan-szary.pl.tl/Nieurojony-%26%23347%3Bwiat-Sorena-Kierkegaarda.htm

http://www.stefan-szary.pl.tl/Nieurojony-swiat-Sorena-Kierkegaarda.htm?PHPSESSID=b3dbfcd572ab890b37dd48c152b6b280

Wiedza – wiara – Bóg

Soren Kierkegaard rozwiązał problem wiedzy podniesiony przez Platona i Sokratesa (którzy twierdzili, że człowiek nie uczy się niczego nowego, jedynie sobie przypomina, to co tkwi gdzieś głęboko w jego wnętrzu), tłumacząc owy fenomen uczenia się cudownym oświeceniem, którego sprawcą jest Bóg, transformacją decydującą odtąd o jego egzystencji, a jednocześnie przeobrażającą ową wiedzę w wiedzę absolutnie pewną, czyli wieczną. Taka wiedza nie jest możliwa ludzkim tylko wysiłkiem. Dla Kierkegaarda wiedza wieczna to pewność wiary. Ale aby doszło w ogóle do momentu oświecenia, rozstrzygającym z perspektywy jednostki, musi ona pragnąć tego przeobrażenia, godząc się na to wszystko, co może się w związku z tym wydarzyć. Jest tu więc także moment zawierzenia, czy bezgranicznego zaufania. Kierkegaard przedstawia interpretację swej teorii w postaci historii w której potężny władca (Bóg) pragnie poślubić skromną służącą. Ale chciałby, aby ona pokochała go dla niego samego, nie zaś dla bogactwa i władzy. Nie może więc on pokazać jej kim jest naprawdę i czym dysponuje, nie chce też jej zdobyć podstępem czy siłą. Tu tkwi paradoks – pokazuje Kierkegaard – relacji człowieka z Bogiem, niezrozumienia powołania, ludzkich wyborów i postępowania Boga wobec człowieka. Człowiek nie może dostrzec korzyści z możliwej przemiany w jego życiu przez Boga, musi też tej przemiany pragnąć, aby ów moment cokolwiek znaczył w jego życiu.

Kierkegaard rozwodząc się nad ludzką beznadzieją życia chce ukazać, że człowiek nie może wiedzieć niczego dzięki sobie. Ale kiedy rozpozna on swoje tragiczne położenie, i następnie ślepo, zupełnie irracjonalnie zacznie szukać drogi wyjścia ze swego przykrego położenia znajdując oparcie w wierze, to może zaistnieć pomiędzy nim a Bogiem pewna forma kontaktu.

Pragnienie i absurd

Dzięki posiadaniu potrzeby jesteśmy w stanie posiąść rozeznanie, na co powinniśmy się decydować, a co odrzucić w naszych wyborach moralnych, kierując się wiarą. Sprawcą oświecenia jest Bóg, jak już wspominaliśmy. Wiara nasza, w tym momencie to skok w absurd, to ślepe zawierzenie, że jest Bóg, sprawca działający w czasie, który nas oświeci w wybranym przez siebie momencie. Ludzki udział w całym tym przedsięwzięciu, to wyłącznie podjęcie odpowiedniej decyzji. Jest to związane z pewnym ryzykiem, że może wiara w Boga jest ułudą, ale jest to też szansa, w przypadku, gdy okaże się, że wiara jest prawdziwa, że nasze życie nabierze sensu, że zdobędziemy taką pewność, o którą wszystkim nam chodzi.

Źródło internetowe:

http://radzilow.scholaris.pl/gimnazjum/filozofia/gs/filozofowie/soren.htm

Kierkegaard rozwodząc się nad ludzką beznadzieją życia chce ukazać, że człowiek nie może wiedzieć niczego dzięki sobie. Ale kiedy rozpozna on swoje tragiczne położenie, i następnie ślepo, zupełnie irracjonalnie zacznie szukać drogi wyjścia ze swego przykrego położenia znajdując oparcie w wierze, to może zaistnieć pomiędzy nim a Bogiem pewna forma kontaktu.

Krok 11. Dążyliśmy poprzez modlitwę i medytację do lepszego, świadomego kontaktu z Bogiem, jakkolwiek go pojmujemy, modląc się jedynie o poznanie Jego woli wobec nas oraz siłę do jej spełnienia.

„….Tej nocy zwątpiłam w Boga, bo uznałam własną bezsilność. Moja siła (!) trwania tkwiła w przekonaniu, że uda mi się wreszcie zmusić albo nakłonić Boga , aby mi pomógł. Siedziałam całą noc jak skamieniała i patrzyłam na ten hak i myślałam – Ciebie nie ma, NIE ma. Czy może być większa samotność niż samotność człowieka, który pozbawia się wiary?…” http://www.hazardzisci.info/?page_id=449

„Pan Bóg nigdy nie opuszcza swojego stworzenia. To raczej człowiek porzuca swojego Stwórcę”.

Źródło internetowe:

https://pl.wikiquote.org/wiki/S%C3%B8ren_Kierkegaard

Iwona-Isia

Tym wszystkim, którzy będą przeprowadzali innych przez Krok 11 i Refleksje…

Opublikowano: 24 maja 2008 o 11:15

Tłumaczenia amerykańskich Refleksji „Dzień Za Jednym Razem” ukazywały się na mojej ówczesnej stronie internetowej przez kilka miesięcy.

http://www.hazardzisci.info/?page_id=394

 

A oto jak zmasakrowano sens amerykańskich Refleksji nieudolnymi tłumaczeniami –to tylko jeden z wielu, wielu przykładów jak za rządzenie cudzym życiem biorą się napuszeni dyletanci.

Za stroną http://www.hazardzisci.info/?cat=41

 

Wstęp

 

TRAMPOLINA I TARCZA

„…To jest tak, jakby Polacy, wiedząc coś tam o amerykańskich tarczach, powyjmowali z muzeów tarcze bitewne i sobie poprzykręcali na balkonach. Żeby ich chroniły. Obok talerzy satelitarnych, żeby było dostojniej,  mądrzej a i troszkę komicznie –o przepraszam – kosmicznie. No i nowocześnie.

Albo jakby sobie poprzyszywali tarcze szkolne. Dla ochrony ciała…” Iwona-Isia

 

Życie

Jest jedna zasada w tłumaczeniach tekstów Gamblers Anonymous(Anonimowych Hazardzistów).

Word for Word – słowo w słowo.

Dlaczego?

1.Jest to dorobek Wspólnoty Amerykańskiej. Zatem obowiązują prawa autorskie. W jednym przypadku – Domu Wydawniczego.I prawa tłumaczeniowe tych, którzy przetłumaczyli na język polski np Goethego. Trudność polega na znalezieniu cytatu i jego autora.

2.Nie ma innego lekarstwa na uzależnienie od kompulsywnego hazardu jak słowo. Zestaw słów tworzy logikę Programu. A z tej logiki wynika filozofia Programu. Lub odwrotnie.

 

Jest on napisany przez hazardzistów dla hazardzistów.

Mądrze.

Na początku ledwo go rozumiałam. Teraz go pojmuję. I to całkiem, całkiem…

 

Granice

Mechanizmy choroby były we mnie te same, bez względu czy grałam za granicą czy w Polsce.

Definicja hazardu jest ta sama na całym świecie i wszędzie chodzi o to samo. O obstawienie na pieniądze, nie zależące od umiejętności a od ślepego losu.

 

W trakcie mojej –już kilkuletniej korespondencji z hazardzistami z całego świata – zawsze stwierdzaliśmy jedno – „u nas też jest tak samo”.

 

Trwanie

Gamblers Anonymous(AH) trwa od 50 lat dzięki temu, że nie pozwalamy wtrącać się terapeutom, lekarzom, naukowcom do spraw wewnętrznych GA (AH).

Nie pozwalamy rozsadzić im Programu od wewnątrz.

 

Ja

Ja miałam to wielkie szczęście, że na terapiach polskich nie byłam.

Ale byłam w ostatniej fazie choroby kompulsywny hazard – w obłędzie i ZA MINUTĘ DO ŚMIERCI.

I dlatego wiem, jak tam jest.

Więzienie nigdy mi nie groziło. Z wielu powodów. Ale najważniejszy jest taki – NIE WYOBRAŻAŁAM SOBIE, ŻE MOGLIBY MNIE ZAMKNĄĆ I NIE MOGŁABYM GRAĆ.

I to uważam, że jest mega perwersja tej szatańskiej choroby.

 

Oni

Amerykańscy członkowie GA(AH) uratowali mi życie. Makabryczne doświadczenie z polskimi tzw AH wywołało we mnie głęboką traumę.

Dlatego też zadanie przed Amerykanami było niezwykle trudne. Poprowadzenia mnie przez zdrowienie z uzależnienia i z traumy po pobycie w makabrycznym tworze pt polskie AH.

 

Refleksje -pokora

Amerykańskie Refleksje Dzień za Jednym Razem były kamieniem milowym w moim zdrowieniu. Ale dlatego, że byłam na nie gotowa. Wychwytywałam każdy niuans i odwołanie do Programu. Lub jego rozszerzenie. Ale przede wszystkim było tak, jakby uśpione 15 latami gry moje szare komóreczki budziły wiedzę wyniesioną ze studiów, przypominałam sobie wykłady księdza Profesora Tischnera „U źródeł europejskiej filozofii woli”- o jesuuuu, kiedyż to było, kiedy czytałam w Refleksjach nazwiska Schopenhauer, Goethe, Coleridge, Kierkegaard wracały moje młode lata. To było tak, jakbym przespała te 15 lat grania i budziła się do życia.

Nie wiem, jak jest w chorobie alkoholowej, jak funkcjonuje mózg po 15 latach picia – nie wiem.

Ale wiem jedno, że to, co zostało zasiane w moim, lata temu, nagle zaczęło wzrastać. Pamięcią. Najgorsze było zaakceptowanie tego mojego, minionego  życia na poziomie emocji. Ale dlatego tak ważne były Refleksje. Bo dawały mi wiarę, że po coś to upokorzenie mnie, złamanie hazardem było potrzebne. Po coś…Przeszłość to przeszłość. Jest teraźniejszość. A “Najlepszą sprawą, jeśli chodzi o przyszłość jest to, że przychodzi jeden dzień za jednym razem” Abraham Lincoln

 

 

Czasem prosiłam o pomoc moją Opiekunkę.

Dla przykładu – w Refleksji z 7 września jest pytanie o krzewy cierniste – (kolce) na których kwitną róże.

 

Przyszła taka odpowiedź – (…)powinnaś zobaczyć pustynię w Arizonie i kaktusy na których zakwitają kwiaty. To jest cud natury. Czasem zakwitają na czymś tak wyschniętym, że wydaje się-umarłym(…).

 

Czasem pytałam o wyjaśnienie moich Opiekunów – Arniego W.(40 lat w GA),Michaela B.(34 lata w GA).

Albo Joanna F. najlepsza –jak dla mnie -w świecie terapeutka mi wyjaśniała. Nad jej artykułem http://hazardzistki.org/?cat=46   Defining Recovery, Part 2 “DEFINIUJĄC ZDROWIENIE” przepłakałam cała noc.

Rok później napisałam do niej maila z podziękowaniem. Zwłaszcza za jedno zdanie, które pomogło mi coś tam sobie wybaczyć…

 

 

Polska -Poland

 

A TERAZ POSŁUCHAJ CASA UWAŻNIE, co robi się w Polsce z amerykańskimi Refleksjami – dorobkiem Wspólnoty Amerykańskiej.

Na stronie internetowej terapeuta z Płocka niejaki Janusz, skrzyżowany wielokrotnie, bezczelnie nazywając kompulsję – nałogiem, żeby mu było prościej na mitingach i w pracy, KRADNĄC w bezczelny sposób i łamiąc prawa autorskie, podważa podstawę Programu – uczciwość. Dając przykład innym, że tak można.

 

Całe szczeście, że dopiero teraz się o tym dowiedziałąm, bo bym miała spier… wakacje.

 

Mało tego, namawia do nieuczciwości innych. Ba, proponuje przerabianie Refleksji. Na „nasze”.

 

To jest tak jakby Polacy, wiedząc coś tam o amerykańskich tarczach, powyjmowali z muzeów tarcze bitewne i sobie poprzykręcali na balkonach. Żeby ich chroniły. Obok talerzy satelitarnych, żeby było dostojniej i mądrzej. A i nowocześnie.

Albo jakby sobie poprzyszywali tarcze szkolne. Dla ochrony ciała.

 

Dobroczyńcy

 

A teraz zobacz,Casa, jak zmasakrowano Refleksję na 16 Września – to, że jest zerżnięta ode mnie i lekko przerobiona – wiadomo.

 

Oryginał:

 

September 16 Reflection of the Day

We learn from others in Gamblers Anonymous that the best way to deal with painful situations is to meet them head on, to deal with them honestly and realistically, and try to learn from them and use them as spring-boards for growth. Through the GA Programme and our contact with a Higher Power, we can find the courage to use pain for triumphant growth.

 Wersja –„terapeuty” Janusza z września 2008

16 Wrzesień Refleksja Dnia

Uczymy się od innych we wspólnocie Anonimowych Hazardzistów, że najlepszym sposobem, żeby rozprawić się z bolesnymi sytuacjami jest stawić im czoło, zająć się nimi uczciwie i realistycznie oraz spróbować nauczyć się czegoś i używać ich jako trampoliny do rozwoju. Poprzez Program GA i nasz kontakt z Siłą Wyższą możemy znaleźć odwagę, aby używać bólu do zwycięskiego rozwoju.

 

Tłumaczenie z mojego byłego forum z września 2007 (rok wcześniej)

Refleksja na Dzisiaj

Uczymy się od innych w Anonimowych Hazardzistach, że najlepszym sposobem radzenia sobie z bolesnymi sytuacjami jest wychodzenie im naprzeciwko, mierzenie się z nimi uczciwie i z realizmem, i próba uczenia się z nich, i użycia ich jako wiosennych nasion do wzrastania. Dzięki Programowi AH i naszemu kontaktowi z Siłą Wyższą, możemy znaleźć odwagę, by użyć bólu do tryumfującego dojrzewania.

 

Terapeuta Janusz nie zauważa myślnika w ang. słowie spring-boards.

Tłumaczy sobie jako springboard –trampolina.(swój drogą końcówka springboards – to trampoliny (liczb mnoga).

 

Program G(AH) jest oparty o koncepcję powolnego wychodzenia z uzależnienia. Uczymy się cierpliwości. Zasadzisz – wzrośnie. Będziesz solidnie pracował na Programie – będą efekty

(stąd tak zwane Przyrzeczenie 90 Dni).

Zasiejesz wiosną – wzejdzie jesienią – potrzebny jest czas.

Tutaj nikt nie skacze na trampolinie do zwycięstwa.

Na trampolinie się podskakuje. W górę. W dół.

 

To, że sobie dodał sam od siebie „wspólnota” nawet mi się nie chce komentować.

Zdrowienie jest procesem a nie celem (Recovery is a process not a destination).

 

Nie używa się w tym Programie słowa “zwycięstwo” ani niczego, co mogłoby się kojarzyć z jakimkolwiek współzawodnictwem.

Dosyć już się „nazwyciężaliśmy” – grając.

 

Tak jest też i z Programem – zasiany w sercach i umyśle – być może nie teraz – być może za ileś lat – pomoże komuś wrócić do GA(AH).A może ktoś znajdzie inną drogę do zdrowienia.

 

„Zwycięski rozwój” – a cóż to jest? Ja mogę tylko tryumfująco dojrzewać zwłaszcza do przekonania, że najważniejsza jest moja ogromna pokora wobec uzależnienia ale i duma z samej siebie, że co posiałam – wzrasta.

Moja ogromna praca nad samą sobą przynosi efekty. 

Terapeuta Janusz

najlepszym sposobem, żeby rozprawić się z bolesnymi sytuacjami jest stawić im czoło” – nie stawiaj czoła, bo możesz nabić sobie guza.

 

 

Tłumaczenie z mojego byłego forum z września 2007 (rok wcześniej)

 

„najlepszym sposobem radzenia sobie z bolesnymi sytuacjami jest wychodzenie im naprzeciwko” (naprzeciw)

 

Różnie w życiu bywa. Dobrze i źle.

Ja nauczyłąm się w Programie tego, że należy być przygotowanym, że życie niesie ze sobą różne sytuacje. Często bolesne. Należy się z tym liczyć. I już nie chronię się w hazard tylko jestem na tyle przygotowana przez Program, że mogę się z nimi zmierzyć. I nie pójść grać.

 

Sukcesem w zdrowieniu i przygotowaniem na dalsze życie jest to, że jeśli umrze ci żona i troje dzieci – nie zagrasz. Bo to schronienie wniesie ci tylko więcej rozpaczy, choć – być może – chwilową, pozorną ulgę. Wpaść możesz w zapadkę, która może okazać się pułapką.

 

PYTANIE

 

Will I believe that whatever pain I experience is a small price to pay for the joy of becoming the person I was meant to be?

 

“Terapeuta” Janusz  Wrzesień 2008

Czy wierzę, że jeśli doświadczam jakiegokolwiek bólu, to i tak jest on niską ceną do zapłacenia za radość stawania się osobą, którą mam zamiar być?

 

Tłumaczenie z mojego byłego forum z września 2007 (rok wcześniej)

 

Czy wierzę, że jakikolwiek ból, którego doświadczam jest małą ceną do zapłacenia za radość stawania się osobą, którą byłem przeznaczony być?

 

Oparcie się na Planie Boskim jest podstawą Refleksji. Przeznaczenie. Predystynacja.

Popatrz, dokonałeś wyboru- gram. Twoja wolna wola. Poszedłeś dalej – w złym kierunku – zasiałeś chorobę. Czy Bóg, który jest dobrem chciał tego dla Ciebie? Dał Ci wolną wolę.

Wiele razy pisałam tutaj – „idę od hazardu? Dokąd? Jeszcze nie wiem…”

 

Kim – kiedyś zamierzałam być?(miałam zamiar)

Ależ ja miałam wielkie plany na życie! Cóż to miałam osiągnąć! I co?

JAKIE JEST MOJE PRZEZNACZENIE?

Już wiem, że jest jakieś przeznaczenie. Jakiś cel tego mojego krótkiego pobytu na tej ziemi.

Jest we mnie radość ze zdrowienia, bo to mnie prowadzi do tej –MNIE– którą byłam przeznaczona BYĆ.

Czy moim przeznaczeniem było upodlone hazardem życie?

Moja głęboka wiara w to, że NIE – pozwoliłą mi na abstynencję i zdrowienie, i na podniesienie się z upadku. Albo inaczej – bo dostałam na to SZANSĘ skądś tam, z Góry…

 

Powrót konstruktywnego myślenia, planowanie i próba realizacji planów będzie możliwa tylko wtedy, jeśli będę obchodziła się ze ZDROWIENIEM JAK Z DAREM. I tak będzie podobało się Bogu.

 
Today I Pray
May my Higher Power give me the courage I need to stop running away from painful situations. If I once used gambling as an escape hatch from pain, may I be very aware that gambling itself became the pain, from which there was no escape until I found the GA Programme. Now, may I face pain – past and present – and learn from it.

„Terapeuta Janusz” – TAK OTO BEZTROSKO SOBIE ZERŻNĄŁ I DLA „ZMYŁY” TROCHĘ ZMIENIŁ tłumaczenie z mojego forum

Dzisiaj pomodlę się.
Oby moja Siła Wyższa dała mi odwagę potrzebną mi do tego, abym przestał uciekać od bolesnych sytuacji. Jeśli kiedyś używałem hazardu jako
luku ratunkowego od bólu, obym był absolutnie świadomy, że sam hazard stał się bólem, od którego właśnie nie było ucieczki dopóki nie znalazłem Programu GA. Teraz, obym stawiał czoło bólowi – minionemu i obecnemu – i uczył się od niego.


Dzisiaj Pomodlę Się – moje dawne Forum wrzesień 2007

Oby moja Siła Wyższa dała mi odwagę, której potrzebuję, by przestać uciekać od bolesnych sytuacji. Jeśli kiedyś używałem hazardu jako luku ucieczki od bólu, obym był bardziej świadomy, że to hazard sam w sobie stał się bólem, od którego nie było ucieczki dopóki nie odkryłem Programu AH. Obym mógł teraz zmierzyć się z bólem – przeszłym i teraźniejszym – i uczyć się z tego.

 

Od czasu mojego tłumaczenia minął ROK – słowo „escape” „ hatch” –termin żeglarski „hatch” jest błędnie przetłumaczony jako luk – terapeuta Janusz bezczelnie zerżnął go z mojego tłumaczenia.

Co to jest LUK UCIECZKI ??? Kto mi powie?

Absolutny to jest Absolut.

 

PRAWIDŁOWO

 

escape hatch” -”klapa ewakuacyjna”

http://wiki.strazak.pl/slownik-pozarniczy

 

http://www.google.pl/search?hl=pl&q=escape+hatch+s%C5%82ownik&btnG=Szukaj&lr=

1.                              StrazakWiki: Słownik Pozarniczy angielsko-polski

Poniżej znajduje się mały słownik pożarniczy angielsko-polski, ….escape chute”,”ześlizg ewakuacyjny” escape hatch“, -”klapa ewakuacyjna”
wiki.strazak.pl/slownik-pozarniczy – 43k – KopiaPodobne strony

WERSJA PRAWIDŁOWA

 

Jeśli kiedyś używałem hazardu jako klapy ewakuacyjnej od bólu, obym był bardziej świadomy, że to hazard sam w sobie stał się bólem, od którego nie było ucieczki, dopóki nie odkryłem Programu AH.

 

Today I will Remember.
Gambling; first a trap door, then a trap.

 

„Terapeuta Janusz” wrzesień 2008(rok po mnie)

Dzisiaj będę pamiętać.
Hazard; najpierw podstępne drzwi, później pułapka.

 

Jak drzwi mogą być podstępne? A FE !!!

 

Dzisiaj Będę Pamiętać moje dawne Forum wrzesień 2007Hazard: najpierw zapadnia, potem pułapka.

 

Wyjaśnienie:

Najpierw wpadasz w zapadnię a potem jesteś w pułapce. Dlatego to są Refleksje, żeby nad nimi pomyśleć…

 

Dla kogo są Refleksje?

 

Dla tych, dla których Program nie był wystarcząjący. Są tacy, którym wystarczy strona 17 Combo Book.

Mało ludzi z nich korzysta w krajach angielskojęzycznych. Refleksje to jest Wielka Filozofia i poszukiwanie sensu życia, droga do wybaczenia Bogu i sobie…

 

 

Czy jak widzę chamskie podpisywanie się pod tłumaczeniami Anny Radziwiłł i moimi kilku kolesi czy szlag mnie trafia?

Nie, bo wzbogaciłam dzięki zdrowieniu moje uczucia nie tylko o słowo WSPÓLCZUCIE.

Ale i o słowo POGARDA.

 

I dlatego jestem w (Oryginalnych) Gamblers Anonymous, gdzie fundamentem zdrowienia jest UCZCIWOŚĆ.

 

A nie w tzw polskim AH, gdzie króluje skurwysyństwo – przyznaję -w najlepszym wydaniu…

 

Iwona – Isia

 

THANK YOU GOD FOR GIVING GA TO US – co to może oznaczać? Powiedzmy tak – kwestia tłumaczenia…I interpretacji…

 

PS Każdy hazardzista jest odpowiedzialny za swoje zdrowienie.

Terapeuta, któremu się płaci za terapię – jest jednak odpowiedzialny w sposób szczególny.

Użeranie się z niejakim Januszem o słowo INWENTURA – przepłaciłam sraczką. Ale jak już ozdrowiałam, to przetłumaczyłam artykuł

http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/?cat=12

 

Niejakiemu Jaro wysyłałam prywatnie na maila Refleksje rok temu– napisał mi, że ma je głęboko w dupie.

 

Adi,(Adik?) czyta to, co piszę non –stop –brawo Adiku, a wiesz ty, gdzie ta Australia jest?I dlaczego TAM MOGĄ UKAZYWAĆ SIĘ “REFLEKSJE” PO RAZ KOLEJNY OD POCZĄTKU, A NA STRONIE AMERYKAŃSKIEJ DAKOTY MOŻE BYĆ TYLKO JEDNA DZIENNIE?No dlaczego!Doczytałeś jak ponad rok temu wyjaśniałam? CO?I nawet sobie skopiować nie możesz!

http://www.fargoga.org/

 

NA ZAKOŃCZENIE i NA RYBKĘ

 

15. Have you ever gambled to escape worry, trouble, boredom or loneliness?

15. Czy kiedykolwiek uprawiałeś hazard, aby uciec od zmartwień, kłopotów, nudy czy samotności?

 

No drogie Ptysie, co tutaj się diagnozuje?

No tak – nie tylko to, jakim typem hazardzisty jest nowoprzybyły – Akcja czy Ucieczka ale i…

 

No to pa

 

Nieustająco moje opowiadanko AHowskie Spotkanie Sponsorowane Obopólnie

http://www.hazardzisci.info/?page_id=125

Dedykuje Januszowi i jego pedalskiemu przekładowi wiersza Fellow Gambler Take My Hand ( z broszurki „W Kierunku… 90 dni”)

„…znalazłem przyjaciela, który zaoferował mi ulgę…”

Przypominając, że ja mam mocno zdupcony hazardem zdrowy rozsądek. Ale i tak, jak widać, był go nadmiar…

I nie przerabiaj sobie, jeden z drugim, bezczelnie amerykańskich Refleksji – bo oprócz ciebie, tu w Polsce, jest jeszcze Polonia, rozsiana po całym świecie!!!

Z mentalnością, być może wzbogaconą o wielokulturowość jakiegoś kraju !!!

 

I jeszcze raz pytam tzw polskie TZW AH – gdzie jest wasz dorobek – CO????

I podsuwam – WYPRODUKUJCIE SOBIE POLSKIE REFLEKSJE , PASUJĄCE DO POLSKIEJ MENTALNOŚCI – TU I TERAZ.

A OD PRZERABIANIA AMERYKAŃSKICH – WARA !!!